Autobusy z trasą
W Warszawie postanowiono przewrócić do góry nogami cały system komunikacji miejskiej, wprowadzając autobusy linii W11, W12 i 69, których linie i czasy przyjazdów pokrywają się z wydrukowanymi na przystankach rozkładami. Mieszkańcy są w ciężkim szoku, wprowadzono żandarmerię wojskową i godzinę policyjną, by uniknać ogólnej paniki. Prezydent miasta przyznaje, że decyzja była zbyt pochopna i przez to sytuacja wymknęła się spod kontroli. Nie wiadomo, jak odwrócić tę niespotykaną dotąd sytuację, ale być może potrzeba po prostu czasu i ofiar w ludziach, żeby pomysł się przyjął na stołecznym podwórku. Czas to pokaże, póki co dzienniki podają codziennie listę ofiar rewolucyjnych przemian. Zarząd Transportu Miejskiego oferuje odszkodowanie w postaci pięciu jednorazowych biletów, co w znacznym stopniu uchroniło przed wojną domową. Ale co zrobić, gdy kończa się wakacje, ludzie wracają z urlopów i zastają wszystko postawione na głowie? Z dobrze poinformowanych źródeł dowiedzieliśmy się, że władze planują zamknąć miasto, a klucz zatrzasnąć w bagażniku. Ale czy to wystarczające zabezpieczenie? Czechosłowacja zaoferowała przyjęcie części repatriantów z urlopów, ale nie wiadomo, czy nie robi sobie jaj.